Listopad w polskiej tradycji ma niezwykłą, niemal namacalną scenerię. Poranki otulone są mgłą, na cmentarzach tysiące zniczy rozbłyskują ciepłym, migotliwym blaskiem, a w powietrzu unosi się zapach chryzantem i wosku. Gdy stajemy przy grobach naszych bliskich, łatwo o smutek czy nostalgię. Jednak Kościół w te dni – Uroczystość Wszystkich Świętych oraz Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – zaprasza nas do czegoś znacznie głębszego niż tylko ludzka pamięć: do przeżywania chrześcijańskiej radości i nadziei, które zakorzenione są w tajemnicy Świętych Obcowania.
Czym właściwie jest ten czas i jak możemy realnie pomóc tym, którzy odeszli przed nami? Odpowiedzią są dary, które Kościół składa w nasze ręce: odpusty zupełne i cząstkowe.
Tajemnica Świętych Obcowania – niewidzialna sieć miłości
Zanim sięgniemy po dar odpustów, warto przypomnieć sobie fundament naszej wiary, który wyznajemy w Credo: „Wierzę w obcowanie świętych”.
Co to oznacza? Kościół nie jest jedynie ziemską organizacją, ale żywym organizmem – mistycznym Ciałem Chrystusa.
Tworzą go trzy stany:
-
Kościół pielgrzymujący – my, żyjący jeszcze na ziemi.
-
Kościół triumfujący – święci i błogosławieni w niebie, którzy osiągnęli już pełnię zjednoczenia z Bogiem.
-
Kościół cierpiący – dusze w czyśćcu, które zakończyły swój ziemski bieg, ale potrzebują jeszcze oczyszczenia z ziemskich skaz, by móc stanąć przed obliczem Miłości.
Między tymi trzema stanami trwa nieustanna, piękna wymiana dobra i miłości. My możemy modlić się za zmarłych, a oni – przebywając blisko Boga – mogą orędować za nami. Nasza modlitwa i ofiarowane za nich czyny nie są pustym gestem; mają realną moc skracania ich drogi do nieba.
Czym są odpusty? Różnica między grzechem a jego skutkami
W sakramencie pokuty i pojednania otrzymujemy dar przebaczenia grzechów – Bóg uwalnia nas od wiecznej kary piekła. Jednak każdy grzech, nawet ten wyspowiadany, zostawia w nas tzw. skutki doczesne – pewne nieuporządkowane przywiązanie do zła, które wymaga oczyszczenia.
I tu z pomocą przychodzą odpusty, które są darowaniem przez Boga kary doczesnej za grzechy, których winy zostały już zgładzone. Kościół, mocą kluczy otrzymanych od Chrystusa, dzieli się z nami duchowym skarbem zasług samego Zbawiciela, Matki Bożej i świętych.
Odpusty dzielimy na dwa rodzaje:
-
Odpust cząstkowy – uwalnia od części kary doczesnej. Uzyskujemy go przez pobożne wykonanie różnych czynów religijnych (np. przez odmówienie modlitwy Wieczne odpoczynek...). Każdy taki akt przybliża duszę do pełnego oczyszczenia.
-
Odpust zupełny – uwalnia od całkowitej kary doczesnej za grzechy. Oznacza to, że jeśli dusza zmarłego odeszłaby w tym momencie do wieczności, mogłaby natychmiast wejść w radość nieba, bez konieczności przechodzenia przez czyściec! Odpust zupełny można w danym dniu uzyskać raz na dobę.
Jak zdobyć odpust zupełny w dniach 1–8 listopada?
Kościół ze szczególną hojnością otwiera skarbnicę łask w pierwszych dniach listopada. Zgodnie z przepisami prawa kanonicznego, w dniach od 1 do 8 listopada wierni, którzy pobożnie nawiedzą cmentarz i pomodlą się tam za zmarłych (choćby tylko w myśli), mogą zyskać odpust zupełny dla dusz w czyśćcu (w pozostałe dni roku odpust ten jest cząstkowy). Nie ma przy tym znaczenia, czy jest to cmentarz parafialny, komunalny, czy jakikolwiek inny.
Aby ten odpust był skuteczny, należy spełnić zwykłe warunki:
-
Stan łaski uświęcającej (oraz przebyta spowiedź sakramentalna, jeśli ciąży na nas grzech ciężki).
-
Przyjęcie Komunii Świętej w danym dniu.
-
Odmówienie modlitwy w intencjach, w których modli się Ojciec Święty (np. Ojcze nasz i Zdrowaś Mario).
-
Całkowity brak przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet powszedniego (tzw. wolność serca od zła).
Jeśli warunki te zostaną spełnione, a w sercu nie ma przywiązania do grzechu, uzyskujemy pełny dar dla kogoś z naszych bliskich zmarłych. Jeśli brakuje pełnego oderwania od grzechu, odpust ma wymiar cząstkowy, ale wciąż jest wielką pomocną dłonią wyciągniętą w stronę czyśćca.
Dar miłości najpiękniejszej
Listopadowe dni nie muszą być czasem melancholii. Poprzez dar odpustów mogą stać się czasem wielkiej duchowej radości. Wyobraźmy sobie dar, jaki możemy podarować komuś, kogo kochaliśmy, a kto odszedł – komuś, kto teraz tęskni za Bogiem, ale nie może już sam sobie pomóc. Nasza modlitwa na dowolnym cmentarzu, połączona z łaską odpustu, może być dla tej duszy kluczem otwierającym bramy nieba.
Nie zmarnujmy tego czasu. Wykorzystajmy te dni, by z wiarą, miłością i chrześcijańską nadzieją spojrzeć ponad groby – ku tej rzeczywistości, do której wszyscy zmierzamy. Pamiętajmy o naszych zmarłych; oni z pewnością odwdzięczą się nam swoją wdzięczną modlitwą przed tronem Boga.
Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.
A Ty? Czy zaplanowałeś już chwilę refleksji i modlitwy na cmentarzu, by podzielić się darem łaski z tymi, którzy czekają na naszą pomoc?



