Listopad w polskiej tradycji ma niezwykłą, niemal namacalną scenerię. Poranki otulone są mgłą, na cmentarzach tysiące zniczy rozbłyskują ciepłym, migotliwym blaskiem, a w powietrzu unosi się zapach chryzantem i wosku. Gdy stajemy przy grobach naszych bliskich, łatwo o smutek czy nostalgię. Jednak Kościół w te dni – Uroczystość Wszystkich Świętych oraz Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – zaprasza nas do czegoś znacznie głębszego niż tylko ludzka pamięć: do przeżywania chrześcijańskiej radości i nadziei, które zakorzenione są w tajemnicy Świętych Obcowania.
Czym właściwie jest ten czas i jak możemy realnie pomóc tym, którzy odeszli przed nami? Odpowiedzią są dary, które Kościół składa w nasze ręce: odpusty zupełne i cząstkowe.
Tajemnica Świętych Obcowania – niewidzialna sieć miłości
Zanim sięgniemy po dar odpustów, warto przypomnieć sobie fundament naszej wiary, który wyznajemy w Credo: „Wierzę w obcowanie świętych”.
Co to oznacza? Kościół nie jest jedynie ziemską organizacją, ale żywym organizmem – mistycznym Ciałem Chrystusa.
Szkielety, wiedźmy, zakapturzone postacie, świecące dynie i wciąż powtarzające się pytanie: „Cukierki albo psikus?”. To widok, który jeszcze kilkanaście lat temu budził w Polsce zdziwienie, a dziś stał się stałym elementem jesiennego krajobrazu. Z roku na rok celebrowanie Halloween wchodzi w naszą rzeczywistość coraz śmielej – w szkołach organizowane są przebierane bale, witryny sklepowe przeplatają się motywami grozy, a kultura kosmopolityczna zdaje się całkowicie wypierać rodzimą pamięć o zmarłych.
Gdy tekst ten, pod tym samym tytułem, ukazał się po raz pierwszy – dokładnie 15 lat temu "W Rodzinie Józefa" 08/2011 (90), s. 13 – zjawisko to było dla wielu nowinką z Zachodu. Dziś widzimy wyraźnie, jak bardzo zakorzeniło się ono w przestrzeni publicznej. Warto więc na chłodno, z perspektywy czasu, postawić pytanie: z czym tak naprawdę mamy do czynienia i dlaczego jako chrześcijanie nie powinniśmy przechodzić obok tego obojętnie?
Słowa, które kryją więcej, niż nam się wydaje
Najpierw przypomnijmy znaczenie samego słowa „Halloween”. Okazuje się, że nie jest ono niczym innym jak tylko zniekształceniem określenia pochodzącego z Irlandii: All Hallows' Eve, to znaczy: wigilia Wszystkich Świętych – ta sama, którą Kościół obchodził niegdyś uroczyście do 1955 roku.
Środa to dla wielu z nas wyjątkowy dzień w tygodniu. Gdy słońce powoli chyli się ku zachodniemu horyzontowi, a codzienne obowiązki ustępują miejsca wieczornemu wyciszeniu, w naszym kościele dzieje się coś niezwykłego. O godzinie 18:00 świątynia na powrót napełnia się życiem. Rozbrzmiewają znajome dźwięki, a wierni gromadzą się wokół ołtarza, by wspólnie powierzyć swoje troski Tej, która nigdy nie odmawia pomocy.
Matka, która słyszy każde serce
Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy, znajdująca się w naszym kościele na ścianie po lewej stronie od ołtarza głównego, jest nam bliska od pokoleń. Jej spojrzenie – głębokie, pełne czułości i zrozumienia – skierowane jest nie tyle na trzymane w ramionach Dzieciątko, ile prosto na nas. Przypomina nam, że w każdej, nawet najtrudniejszej życiowej burzy, mamy potężną Orędowniczkę.
Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy to coś więcej niż tylko nabożeństwo. To duchowy azyl, w którym możemy zrzucić ciężar codziennych trosk, lęków o przyszłość, problemów rodzinnych czy zawodowych. Odczytywane na głos intencje – te pełne wdzięczności za otrzymane łaski, jak i te wołające o ratunek w chorobie czy zwątpieniu – tworzą żywą mozaikę ludzkiego życia. Kiedy modlimy się razem, doświadczamy, że nikt z nas nie jest w swoich zmaganiach sam.
19 października to data, która na trwałe wpisała się w polską historię i kalendarz liturgiczny. Tego dnia Kościół wspomina błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszkę – kapłana, który swoim życiem i męczeńską śmiercią udowodnił, że miłość i prawda są potężniejsze niż strach i przemoc. Nieprzypadkowo właśnie ta data stała się dniem ustanowionego przez Sejm RP Narodowego Dnia Pamięci Duchownych Niezłomnych.
Człowiek, który wybrał prawdy proste
Ksiądz Jerzy Popiełuszko nie szedł do polityki – szedł do ludzi. Jako skromny wikariusz z warszawskiego Żoliborza, a zarazem duszpasterz ludzi pracy i „Solidarności”, stał się głosem tych, których próbowano uciszyć w czasach mrocznego komunizmu. W jego słynnych Mszach za Ojczyznę uczestniczyły tłumy. Nie naświetlał skomplikowanych teorii; przypominał rzeczy fundamentalne: o godności ludzkiej pracy, o prawie do wolności, o tym, że Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek.
Jego najprostsza, a zarazem najtrudniejsza do realizacji zasada brzmiała: „Zło dobrem zwyciężaj”. Nie nawoływał do nienawiści wobec oprawców, choć sam był przez aparat państwowy inwigilowany, nękany i w końcu brutalnie zamordowany w październiku 1984 roku. Tamtej jesieni oprawcy chcieli zabić człowieka i zamknąć mu usta, a tymczasem otwarli drzwi do jego duchowego zwycięstwa, które do dziś porusza serca.
Mamy już za sobą pierwszą połowę października – miesiąca, który w Kościele jest w szczególny sposób poświęcony modlitwie różańcowej. Zanim spojrzymy na to, co jeszcze przed nami, chcemy z całego serca podziękować wszystkim, którzy już teraz tworzą tę wyjątkową modlitewną wspólnotę w naszym kościele. Dziękujemy za każdą obecność, za paciorki przesuwane w ciszy, za wspólny śpiew i za to, że w zabieganym tygodniu potraficie znaleźć czas, by zatrzymać się przed Bogiem. Wasza obecność to dowód na to, że modlitwa ma wielką moc!
Październikowy półmetek – czas, by dołączyć!
Październik powoli wchodzi w swoją drugą połowę, ale to wcale nie oznacza, że jest za późno, by zacząć. Wręcz przeciwnie! To idealny moment, aby podjąć nowe wyzwanie i dołączyć do nabożeństw różańcowych, które odbywają się w naszym kościele codziennie od poniedziałku do soboty o godzinie 17:15, a w niedziele o godzinie 16:30.
Różanec to nie tylko pobożna tradycja czy monotonne powtarzanie formułek. To szkoła pokoju serca, medytacja nad życiem Jezusa i Maryi oraz przestrzeń, w której każdy z nas – bez względu na wiek – może powierzyć swoje codzienne troski, radości i intencje.
Wtorkowy wieczorny chłód dzisiejszego dnia – 13 października – został całkowicie rozgrzany przez żarliwą modlitwę, śpiew i blask świec. Za nami już ostatnie w tym roku nabożeństwo fatimskie, które zgromadziło nas licznie w naszej parafialnej wspólnocie, by zjednoczyć siły w modlitwie i podziękować za wszelkie łaski mijających miesięcy. To był niezwykle poruszający, pełen pokoju i pięknych duchowych wzruszeń wieczór!




